
Autorka: Katarzyna Zyskowska
Wydawnictwo: Znak Literanova
Gatunek: biografia, autobiografia, pamiętnik
Liczba stron: 416
Data wydania: lipiec 2022 r.
Książkę znajdziesz TUTAJ 🙂
Przepięknie napisana, poruszająca, wnikliwa opowieść o Krzysztofie Kamilu Baczyńskim, jego miłościach, poezji, patriotyzmie.
„Musimy przeżyć życie jakby jutra miało nie być, więc czerpiemy z niego garściami. Łapczywie, na zapas.”
Niby znałam tę historię, niby wszystko wiedziałam, a jednak… Autorka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Jest to wyjątkowa, cudowna lektura. Krzysztof, jego matka i Basia. Wojna w najlepsze zbiera swoje żniwo, Krzysztof należał do tragicznego pokolenia, któremu zostało odebrane wszystko. Genialny poeta, patriota, wychowywany przez zaborczą matkę, zmagał się z astmą. Miał w sobie ogromną wrażliwość, odczuwał więcej i wyraźniej. Bardzo przeżywał okrutny los na jaki zostali skazani ludzie żydowskiego pochodzenia. Jego matka była Żydówką. Poznanie młodziutkiej, spokojnej Basi, córki drukarza wniosło do jego życia promyk słońca. Jego matka Stefania nigdy nie zaakceptowała miłości życia swojego syna, nienawidziła jej za to, „że jest”.
„Widzę w niej siebie – zagubiona we wszechświecie gwiazda, zrządzeniem losu odnaleziona. Ona mnie dopełnia. Jestem szczęśliwy i bardzo się boję. Czy czas miłości i śmierci może mieć wspólny mianownik? Nie wiem…”

Nie jest to typowa biografia, jest to sfabularyzowana opowieść o niezwykłym człowieku i jego miłościach. Autentyzm i realizm biją z każdego słowa, rzetelna rekonstrukcja życia trzech osób. Autorka czaruje słowem daje głos Krzysztofowi, Basi i Stefani. Mamy trzy perspektywy, zupełnie inne spojrzenia, myśli, emocje. Zmysłowość, nieprzeciętny język, odpowiedni klimat, mijające dni godziny do nieuchronnego końca.
Okrutny wojenny czas odcisnął na wszystkich swoje piętno. Sprzeciw rodziców wobec miłości na niewiele się dał, starali się żyć tak jakby jutra miało nie być. Miłość Basi i Krzysztofa była wielka, niezłomna, nieujarzmiona. Mimo wielkiemu oporowi, jawnej niechęci, wręcz nienawiści Krzysztof nie uległ matce. Choć ta robiła wszystko, aby młodych rozdzielić, biło od niej zgorzknienie, złość, rozczarowanie, wyższość i rezerwa. Toksyczna miłość. Młody, delikatny poeta jego dylematy, rozterki, wewnętrzne zmagania. Basia – cicha, spokojna, wspierająca go na każdym kroku, studentka. Dramatyczna codzienność okupowanej Warszawy, decyzje, które stopniowo prowadzą do chwycenia za broń, do walki przeciwko okupantowi. Próba zyskania choć namiastki normalności.
Krzysztof zginął od kuli 4 sierpnia 1944 r. Jego Basia żyła 27 dni dłużej…
Autorka stworzyła, niezwykłą, emocjonalną, genialną opowieść, od której nie mogłam się oderwać. Łzy płynęły, w środku coś ściskało… Pisana wrażliwym, czuły sercem, nie da się przejść obok niej obojętnie. Dramat wojny, piekło na ziemi i miłość. Do bólu prawdziwa. Za książkę dziękuję wydawnictwu Znak. Serdecznie polecam!






To musi być piękna, wspaniała, poruszająca lektura.
Mam w planach sięgnąć po tę pozycję, ale w trochę późniejszej w perspektywie czasowej.