Unikalny tekst

„Zaginione dziewczyny”

Spread the love

Autor: John Glatt

Tłumaczenie: Kinga Markiewicz

Wydawnictwo: Filia

Gatunek: reportaż

Liczba stron: 480

Data wydania: wrzesień 2021 r.

Książkę znajdziesz TUTAJ🙂

Niewyobrażalne zło… Książka oparta na faktach, zostanie we mnie na bardzo długo.

    „Utrzymywał swoje ofiary w stanie permanentnej bezsilności, nakazując im wierzyć, że to od niego zależało ich przetrwanie.”

Przedstawiona historia wstrząsa do głębi. Kierowca autobusu Ariel Castro, przez dziesięć lat utrzymywał w tajemnicy przed wszystkimi, swoje przerażające czyny. Ten człowiek w swoim domu, w piwnicy uwięził, przykuł łańcuchami, znęcał się psychicznie i fizycznie przez lata nad trzema dziewczynami. Nikt nigdy niczego nie zauważył. W tym samym domu z narzeczoną jadał romantyczne kolacje, bywała w nim jego rodzina, członkowie zespołu, w którym grał. Jaka to możliwe? Najbliżsi sąsiedzi zgłaszali skargi na nietypowe sytuacje, jednak policja nigdy nie dała im wiary. Dlaczego nie zareagowali odpowiednio? W maju 2013 r. dziewczynom udało się uciec.

   „Więził trzy kobiety, unieruchamiał je łańcuchami i zamykał w pokojach, pozbawiał dostępu do jedzenia, toalety, prysznica. Dopuszczał się wielokrotnych gwałtów waginalnych, oralnych i analnych, stosował przemoc fizyczną i psychiczną.”

Historia Amandy Berry, Giny DeJesus i Michelle Knight jest wstrząsająca i przerażająca. Pierwsza była Michellin to ona była najdłużej uwięziona i to ona była jedyną, która odważyła się przeciwstawić swojemu oprawcy. Nieustannie ponosiła przykre konsekwencje swojego buntu. To głównie z jej perspektywy poznajemy szczegółowo to czego doświadczyły. Jej słowa powodowały, że były chwile, gdy brakowało mi tchu. Bite, torturowane, poniżane, wyśmiewane, gwałcone, głodzone, to była ich codzienność. Gdy zachodziły w ciążę, przemocą wywoływał poronienia.

      „Stosował barbarzyński system handlu wymiennego. Po gwałcie rzucał w kobiety pieniędzmi ze słowami, że płaci za ich usługi, jakby były prostytutkami. Za każdym razem, gdy potrzebowały ze sklepu czegoś specjalnego, żądał od nich zapłaty gotówką, którą im dał.”

Autor włożył dużo pracy i trudu, aby zebrać informacje do powstania tej książki. Jest to swoisty, przejmujący reportaż. Zeznania, ofiar, sprawcy, świadków, relacje dziennikarzy, policjantów i bardzo szczegółowo, wręcz drobiazgowo zrelacjonowany sam proces. Ukazuje portret sprawcy, jego pochodzenie, najbliższą rodziną, odejście żony, nad którą się pastwił, za milczącą zgodą innych. Sprawca często rozmawiał z rodzinami swoich ofiar, pocieszał ich. Przez innych postrzegany był pozytywnie. Pan John pisze w sposób bardzo przystępny i intrygujący. Pomimo przerażających obrazów jakie przesuwały się w mojej głowie podczas czytania, książkę czytało się szybko i lekko. Nie ma tu zbędnych opisów, wszystko idealnie ze sobą współgra.

Podczas czytania nasuwa mi się cała masa przeróżnych pytań. Co musi siedzieć w takim człowieku, że jest zdolny do takich czynów? Wytrawny, wyrachowany gracz, który umiejętnie zmanipulował swoje najbliższe otoczenie. Zwyrodnialec, porywacz, oprawca, kat.

Przerażająca, smutna, dosadna historia, zapada w pamięć. Wywołała we mnie ogromne, skrajne emocje. Szaleniec zdolny do najgorszych zbrodni, aby zaspokoić swoje pragnienia. Za książkę dziękuję wydawnictwu Filia. Książka uświadamia i pokazuje, jak niewiele wiemy o ludziach, z którymi mamy do czynienia na co dzień. Bardzo polecam, jest to lektura dla osób lubiących mroczne historie.

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

3 komentarze

Leave a Response