“Zwolnij wreszcie. Jak odnaleźć spokój w świecie, który nigdy się nie zatrzymuje”

Autor: Haemin Sunimin

Tłumaczenie: Adriana Sokołowska-Ostapko

Ilustracje: Young-Cheol Lee

Wydawnictwo Znak Litera Nova

Gatunek: poradnik

Liczba stron: 288

Data wydania: 15.01.2020 r.

Zadziwiła mnie ta pięknie wydana książka. Swoją prostotą, oczywistością, innością i mądrością. Przepadłam w świecie oczywistych i prostych rozwiązań. Dla mnie jest ponadczasową skarbnicą mądrości.

„Jeśli ogarnie cię nieprzyjemne uczucie, nie przywiązuj się do niego i nie obracaj nieustannie w myślach. Zauważ je i puść, żeby mogło odpłynąć. Fala emocji w naturalny sposób opadnie,jeśli jej nie podsycisz rozmyślaniami”.

Haemin Sunim jest mnichem Zen i wykładowcą na wydziale humanistycznym w niewielkiej uczelni w stanie Massachusetts. Jest jednym z najbardziej wpływowych nauczycieli i pisarzy za nurtu buddyzmu zen. Jego książki sprzedały się w ponad trzech milionów egzemplarzy, stały się popularnymi poradnikami dotyczącymi nie tylko medytacji, ale i radzenia sobie z wyzwaniami dnia codziennego. Urodził się w Korei Południowej.

Poczucie humoru potrafi uwolnić nas ze szponów własnych myśli. Kiedy się uśmiechamy, stajemy się gotowi zaakceptować to, co wcześniej było nie do przyjęcia. Czujemy, że możemy wybaczyć tym, którzy nas skrzywdzili. Humor to niezbędny element życia”.

Autor zabiera nas w świat uczuć, myśli, ogromnych emocji. Miałam wrażenie, że autor doskonale rozumie zmagania człowieka z codziennością , z samym sobą. Często nawiązuje do takich wartości, jak pielęgnowanie dobrych relacji, rozwijanie współczucia wobec samego siebie, czy zwolnienie tempa w codziennej gonitwie. Pokazuje jak można radzić sobie ze złymi emocjami takimi jak zazdrość, złość, niemoc, jak radzić sobie z życiowymi rozczarowaniami. Szczere rozmowy z samym sobą.

„Zaufaj swojej podświadomości i daj sobie czas”.

„Idź pospaceruj w słońcu. W cieple promieni mózg wydziela serotoninę, która uspokaja umysł”.

Całość podzielona jest na osiem, przejrzystych rozdziałów, każdy dotyczy zupełnie innej strefy życia. Wszystkie ze sobą idealnie współgrają i uzupełniają się nawzajem. Każdy z nich jest swoistym, pełnym ciepła, duchowości i mądrości porad życiowych. Autor pisze bardzo lekko, zajmująco, poetycko. Ukazuje różne życiowe rozwiązania, które są bardzo oczywiste i zarazem proste. Rozwiązań, których w pędzie codzienności, po prostu nie dostrzegamy. Jak się doskonalić, pracować nad sobą, pokonywać własne słabości. Nie zatracać się w złych i destrukcyjnych emocjach.

„Bezinteresowne akty dobroci same z siebie podnoszą na duchu i wzmacniają poczucie własnej wartości. Jeśli masz zły dzień postaraj się w jakiś sposób pomóc drugiej osobie. Nawet najdrobniejszy gest życzliwości sprawi, że poczujesz się lepiej”.

Znajdziemy tu wiele odniesień do buddyzmu. Piękne sentencje, mądrości płynące prosto z serca i ogromnej wiedzy. Dobrze się czytało, delektowałam ją sobie. Często łapałam się na tym, jakie to oczywiste, że też sama o tym nie pomyślałam!  Doceniajmy to, co mamy, cieszmy się z tego.

„Ważna jest relacja, nie racja”.

„Wystrój się w pewność siebie. To jest zawsze szczytem mody”.

„Dotrzymywanie tajemnicy drugiej osoby dowodzi wielkiej duchowej siły”.

Wiem, że niejednokrotnie do niej wrócę. Uwagę zwracają piękne ilustracje, które mają kojący wpływ na czytelnika. Książka zmusza do refleksji, zadumy nad ulotnością i nieuchronnością losu. Daje ukojenie i wyciszenie. Nie pędźmy tak! Za książkę dziękuję Wydawnictwu Znak Litera Nova. Polecam 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

2 komentarze

Leave a Response