“Czerwone piwo królowej” Alicja Czarnecka-Suls powieść przypomina, że od przeszłości nie da się uciec, ale można ją oswoić i zrozumieć.

Wciągająca historia o powrotach, nie tylko do miejsc, ale przede wszystkim do spraw, które przez lata pozostawały w cieniu niedopowiedzeń i przemilczeń.
„Wszystko można naprawić, jeśli ktoś wystarczająco się postara”.
Głównym bohaterem jest Michał, fotograf gwiazd, który po latach wraca do rodzinnego Chmielnika. Jego celem staje się ratowanie podupadającego browaru, zagrożonego przez bezwzględne działania lokalnych władz. Na swojej drodze spotyka Walerię, wrażliwą introligatorkę i miłośniczkę analogowej fotografii, wychowaną przez dziadków. Ich relacja zaczyna się od nieufności i różnicy zdań, jednak z czasem przeradza się w porozumienie oparte na wspólnym celu. Oboje odkrywają, że tylko współpraca może przywrócić utracone receptury i odsłonić prawdę ukrytą pod warstwą lat oraz ludzkich błędów.
„Ludzie zbyt często przywiązują się do myśli, że więzy krwi są najważniejsze, że to one definiują nas jako rodzinę lub jej brak”.
Wciągająca opowieść. Alicja Czarnecka-Suls z wyczuciem buduje wielowarstwową narrację. Wydarzenia odsłaniane są stopniowo poprzez emocje, gesty i wybory bohaterów. Autorka prowadzi czytelnika spokojnie, lecz konsekwentnie, pozwalając, by kolejne warstwy historii intrygowały coraz mocniej. Z lekkością splata różne gatunkowe nuty romans, powieść obyczajową, subtelną sensację oraz historię. Przeszłość nieustannie miesza się z teraźniejszością. Styl autorki jest naturalny, wrażliwy, pełen subtelności i delikatnego humoru. Bohaterowie zostali ciekawie wykreowani, z wyrazistym rysem psychologicznym. Każdy z nich mierzy się z przeszłością oraz własnymi ograniczeniami.

„Czerwone piwo królowej” to wielowarstwowa opowieść o poszukiwaniu siebie, odwadze konfrontacji z tym, co niewygodne, oraz próbie odbudowania tego, co wydawało się bezpowrotnie utracone. To intrygująca historia, która przypomina, że przeszłość nie znika, można ją jednak zrozumieć, oswoić i w końcu zaakceptować. W całej opowieści pulsują relacje międzyludzkie. Są różnorodne, niejednoznaczne, kruche, podatne na zranienia, a jednocześnie zdolne do odrodzenia. Motyw zaufania budowanego na gruzach nieporozumień przeplata się z pytaniem o to, jak wiele w życiu wynika z prawdy, a ile z błędnych interpretacji i przemilczeń. To również opowieść o więziach rodzinnych, dziedzictwie i ciężarze, jaki potrafi nieść historia przekazywana z pokolenia na pokolenie. W tle rodzi się subtelne, nieśpieszne uczucie, które dojrzewa wraz z bohaterami.
Chmielnik nie pełni tu jedynie roli tła wydarzeń, a staje się żywą przestrzenią. Przenika sie w nim współczesność i lata siedemdziesiąte, które pozostawiły po sobie wyraźny ślad. Autorce udało się stworzyć miejsce, które z ciekawością się obserwuje. Ulice, wzgórza i mury browaru noszą w sobie pamięć dawnych historii, jakby przechowywały echo ludzkich losów.
Przykuwająca uwagę opowieść o miłości w wielu odcieniach, do ludzi, do miejsca, do tradycji i do pasji, która nadaje życiu sens. Powieść przypomina, że od przeszłości nie da się uciec, ale można ją oswoić i zrozumieć. Za książkę dziękuję wydawnictwu Mięta. Bardzo polecam.
“Czerwone piwo królowej”
Autorka: Alicja Czarnecka-Suls
Wydawnictwo: Mięta
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Liczba stron: 336
Data wydania: kwiecień 2026 r.





