“Daleko od domu” Danielle Steel – poruszająca opowieść o stracie, ale i o nadziei. O tym, że życie potrafi odebrać wszystko… a mimo to gdzieś po drodze zostawia nam siłę, by zacząć od nowa.

Wciągająca, poruszająca opowieść.
“To dziwne, jak drastycznie zmieniły się czasy i jak ich życia potoczyły się w zupełnie niespodziewanym kierunku”.
Rok 1944. Arielle von Auspeck przyjeżdża do ogarniętego wojenną zawieruchą Paryża, zatrzymuje się hotelu Ritz. Wkrótce ma do niej dołączyć mąż, były pułkownik niemieckiej armii. Los jednak szybko krzyżuje ich plany. Mężczyzna ginie po udziale w Operacji Walkiria, nieudanej próbie zamachu na Hitlera w Wilczym Szańcu. Zagrożona Arielle zmuszona jest opuścić Paryż i szukać schronienia w Normandii. W czasie, gdy alianci lądują na francuskich plażach, kobieta ukrywa się pod przybranym nazwiskiem w niewielkiej miejscowości, odcięta od swoich dzieci. Tam poznaje Sébastiena – mężczyznę, który również nosi w sobie ból straty. Razem angażują się w działalność ruchu oporu, walcząc z okupantem i jednocześnie próbując odnaleźć najbliższych.
„Jedno po drugim dzięki mniejszym i większym cudom odnaleźli siebie nawzajem, dokładnie tak, jak miało być, i wreszcie wrócili do domu. Odkryli, że dom to nie miejsce – że on zawsze był w ich sercach”.

Wielowymiarowa, wnikliwa perspektywa, której akcja toczy się swoim rytmem, wywołuje ogromne emocje. Fabuła ciekawie poprowadzona, ukazuje straszne realia II wojny światowej, relacje międzyludzkie i przeżywane dramaty. Danielle Steel z niezwykłą lekkością prowadzi narrację, jej styl jest naturalny, powodował ogromną przyjemność z czytania. Atutem powieści są bohaterowie, skomplikowane, autentyczne, rewelacyjnie wykreowane osobowości. Cały czas miałam wrażenie, że razem z nimi przemierzałem ich kręte życiowe ścieżki.
“Daleko od domu” to historia, która zaczyna się w świecie pełnym blasku – w eleganckich salach paryskiego hotelu Ritz, gdzie muzyka, rozmowy i luksus na chwilę pozwalają zapomnieć o tym, że za oknami trwa wojna. Ten obraz szybko jednak pęka. Życie Arielle zmienia się nagle i boleśnie – z dnia na dzień traci wszystko, co było jej dotychczasową codziennością. Bezpieczny świat znika, a jego miejsce zajmuje strach, niepewność i konieczność ukrywania się. Kobieta, która nigdy nie musiała walczyć o przetrwanie, zostaje rzucona w rzeczywistość, w której każdy dzień jest próbą siły. A mimo to nie poddaje się.
W opowieści wojna nie jest tylko tłem – jest obecna w każdej decyzji, w każdym lęku i każdym małym przebłysku nadziei. Autorka pokazuje nie tylko chaos tamtych lat, ale też działalność ruchu oporu, pomoc prześladowanym, a później trudne powojenne realia: poszukiwanie bliskich, próby odnalezienia się w zrujnowanej rzeczywistości i walkę o sprawiedliwość. Jest tu też miejsce na bliskość, na przyjaźń, która rodzi się w najmniej spodziewanych momentach i daje oparcie wtedy, gdy najbardziej go potrzeba. Jest też odrobina romantyzmu – subtelna, nienachalna, ale dająca czytelnikowi oddech.
To opowieść o stracie, ale i o nadziei. O tym, że życie potrafi odebrać wszystko… a mimo to gdzieś po drodze zostawia nam siłę, by zacząć od nowa. Czasach, gdzie każdy dzień mógł być ostatni, a odwaga przybierała różne oblicza. Za książkę dziękuję wydawnictwu LUNA. Bardzo polecam!
“Daleko od domu”
Autorka: Danielle Steel
Tłumaczenie: Elżbieta Pawlik
Wydawnictwo: LUNA
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Liczba stron: 304
Data wydania: marzec 2026 r.





