“Jeszcze kiedyś zatańczę w deszczu” Jakub Bączykowski poruszająca powieść obyczajowa, o żałobie, która rozrywa serce i nadziei, która składa je na nowo.

Trudna, poruszająca opowieść o tym, jak po bolesnej stracie odnaleźć w sobie choćby nikły promień siły, by zrobić pierwszy krok naprzód.
“Śmierć nie czeka na odpowiedni moment. Bo doskonale wie, że nigdy nie ma na nią właściwej pory. Raczej nikt jej nie oczekuje z otwartymi ramionami. Każda zmiana zostawiła głęboką bliznę, która przypomina o ulotności życia i miłości”.
Basia ma prawie pięćdziesiąt lat, ciepłą, choć czasem nieco zdystansowaną naturę i satysfakcjonującą pracę. Od lat żyje u boku Adama – spokojnego, uporządkowanego dermatologa, z którym tworzyła zgrany, pełen delikatnej harmonii związek. Mimo bolesnych potknięć i niesprawiedliwości losu trwali przy sobie, ufni, że razem jest im po prostu dobrze. Spontaniczny, bardzo udany weekend miał być kolejnym miłym wspomnieniem. Zamiast tego kończy się tragedią – w drodze do domu dochodzi do wypadku, w którym Adam ginie na miejscu.
Świat Basi w jednej chwili rozsypuje się jak porcelana, a czas staje w miejscu. Pusty dom staje się nie do zniesienia, cisza rani ostrzej niż cokolwiek innego. Żal, którego nie da się ukołysać, wypełnia każdy zakamarek jej codzienności. Bliscy próbują ją otoczyć troską, lecz ta troska bywa ciężarem. Jedynym kojącym punktem, cichą kotwicą, staje się jej ukochany pies, Uno. Dni płyną powoli, czasem zbyt wolno. Codzienne spacery z Uno, poranna kawa, drobne gesty ludzi, którzy chcą dobrze – to maleńkie światła w jej rozsypanym świecie. I choć długo wydaje się, że nic już nigdy nie będzie takie samo, Basia powoli zaczyna wracać do życia…
“Każdy etap naszego życia przynosi coś nowego. Kiedyś myślałam, że starość to koniec wszystkiego, a teraz widzę, że to po prostu kolejny rozdział”.

Z przyjemnością, ale i z ciekawością po raz kolejny zanurzyłam się w świat wykreowany przez pana Jakuba Bączkowskiego. To nie jest lektura łatwa, oj nie. Powieść toczy się niespiesznie, a jednocześnie wciąga, przykuwa uwagę i prowadzi czytelnika przez fale emocji, które czasem trudno unieść. Fabuła poprowadzona z dużym wyczuciem ukazuje rozpad i odbudowę, żałobę i cichą, skromną nadzieję. Styl autora – naturalny, prosty, ale pełen szczerego ciepła – sprawia ogromną przyjemność. Z wrażliwością i psychologiczną precyzją rysuje portrety bohaterów: nieidealnych, pełnych wad i zalet, prawdziwych. Basię polubiłam od pierwszej chwili – to kobieta autentyczna, dobra, silna, choć sama tej siły często w sobie nie widzi.
“Jeszcze kiedyś zatańczę w deszczu” to historia przejmująca historia, o żałobie, radzeniu są z nią. Pełna bólu, bezsensu, z jakim trudno się pogodzić, i pytań, na które nikt nie potrafi odpowiedzieć. Autor z ogromną empatią dotyka tematów, o których nie chcemy myśleć: śmierć ukochanego mężczyzny, utraty dziecka, poronień, śmierci maleństwa. Uno – ośmioletni, wierny, czuły pies – przeżywa po swojemu, a jednak jakby rozumiał wszystko aż nazbyt dobrze. I to piękne, kobiece wsparcie, siła przyjaźni, szczerość.
Poruszająca, mądra, pełna emocji powieść, obok której trudno przejść obojętnie. Skłania do refleksji, zatrzymuje, pokazuje, jak ważne jest chwytanie drobnych chwil, tu i teraz. Za książkę dziękuję wydawnictwu W.A.B. Serdecznie polecam!
“Jeszcze kiedyś zatańczę w deszczu”
Autor: Jakub Bączykowski
Wydawnictwo: W.A.B.

Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Liczba stron: 288
Data wydania: październik 2025 r.




