Unikalny tekst

„Pokłosie przekleństwa”

Spread the love

Autor: Edyta Świętek

Cykl: „Grzechy młodości” (tom 5)

Wydawnictwo Replika

Gatunek: literatura piękna.

Liczba stron: 496

Data wydania: wrzesień 2020 r.

Dawno już z tak dużą niecierpliwością nie czekałam na kontynuację, a zarazem finalny tom. Bardzo byłam ciekawa, jaki los autorka zgotuje naszym bohaterom. Czy każdy dostanie to, na co sobie zasłużył? Czy prawda i głęboko ukrywane tajemnice w końcu ujrzą światło dzienne? Cała masa pytań! A z drugiej strony ogromny żal, że to już koniec…

    „To ironia losu, że człowiek pewne sprawy ogarnia umysłem dopiero w podbramkowej sytuacji. Że tak późno czasami do nas dociera to, co jest w życiu najważniejsze.”

Akcja tej części toczy się w latach 1995 – 2010. A więc lata bardzo trudne, czas ogromnych przemian gospodarczych i społecznych w naszym kraju. Nie każdy potrafi odnaleźć się w nowych, niełatwych sytuacjach, ale jest to też czas ogromnych możliwości i szans. Zmienia się ludzka mentalność, postrzeganie życia i chęć posiadania. Poruszająca historia Trzeciaków. Ich trudne, poplątane losy. Ludzie o wielkich sercach i źli do szpiku kości. Starsze pokolenie odchodzi, przychodzi nowe pełne pasji i zachłanności na życie. Takie są koleje losu. Nowe wyzwania, miłości, rozterki, nowe poglądy i zapatrywania. Świat nieuchronnie się zmienia i idzie do przodu.

Kompletnie przepadłam tak bardzo wciągnęły mnie losy tej zwykłej, a jednak w pewien sposób niezwykłej rodziny. Losy bohaterów ich codzienność, troski, niepowodzenia, cierpienie, smutki i radości. Całą sobą brałam udział w ich życiu, tak jakbym była ich częścią. Targały mną przeróżne, bardzo skrajne emocje w zależności od tego, o jakiej postaci czytałam. Była to radość, zadowolenie, satysfakcja, a obok złość, ogromna irytacja, smutek, żal, chwilami niedowierzanie. Chwile pełne wzruszenia, niejedna łezka popłynęła… Na pewne sprawy nie mamy żadnego wpływu.

Autorka porusza cały szereg trudnych, bardzo bolesnych ludzkich spraw. Samo życie. Robi to bardzo przekonująco, realnie, szczerze, empatycznie. Jak zawsze styl Pani Edyty na najwyższym poziomie, czytanie od początku do końca było ogromną przyjemnością. Fabuła jest dopracowana w każdym szczególe, wszystko do siebie pasuje i łączy się w spójną całość, tworząc opowieść, od której nie sposób się oderwać. W końcu tajemnice ujrzą światło dzienne. Emocje ogromne! Rewelacyjnie wykreowani bohaterowie, autorka jest mistrzynią w kreowaniu postaci. Są bardzo barwne, indywidualne, prawdziwe, czytelnik zatraca się w śledzeniu ich poczynań. Nie wszystkich polubiłam nie dało się. Złożoność  ludzkiej natury, jej przewrotność, egoizm… Niektórymi miałam ochotę potrząsnąć!

Rosnące bezrobocie, bieda, wyzysk pracodawców. Przerażający i bezlitosny stosunek pracodawcy do pracownika. Strach i obawa przed jutrem. Pokomplikowane relacje rodzinne, trudy rodzicielstwa, błędy wychowawcze, które mszczą się po latach. Czynione zło, prędzej czy później wraca. Rodzina, najbliżsi sobie ludzie, a tyle między nimi złych, niszczących, krzywdzących poczynań. Czy wyrzuty sumienia w końcu się odezwą? Materializm, zachłanność, ważniejsze jest mieć – za wszelką cenę – niż być. Minione czasy ukazane z całą ich jaskrawością, bardzo realnie, autentycznie. Wędrówki ulicami Bydgoszczy.

Ostatni tom „Pokłosie przekleństwa” tej rewelacyjnej sagi, jest taką wisienką na torcie. Wszystko układa się w idealną całość, liczne watki zostają pozamykane. Epilog wieńczy dzieło. Jest to historia, która chwyta za serce, głęboko porusza, wywołuje lawinę emocji. Opowieść, którą koniecznie trzeba zacząć od tomu pierwszego. Za książkę dziękuję Wydawnictwu Replika. Bardzo polecam całą sagę 🙂

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Jeden komentarz

Leave a Response