
Autorka: Magdalena Kordel
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Liczba stron: 286
Data wydania: styczeń 2025 r.
Ciepła, przyjemna, barwna, nasączona dobrymi emocjami, romantyczna opowieść. Był to bardzo przyjemnie spędzony czas”.
“Być samą to nie to samo, co być samotną”.
Paulinka Kokoszka zajmuje się organizowaniem wakacji dla innych, wychodzi jej to bardzo dobrze. Jednak sama nigdzie nie jeździ, pod wpływem impulsu postanawia wybrać się na zasłużony odpoczynek. Ma zamiar spędzić go z partnerem, jednak ten wymawia się pilną praca. Przez przypadek dowiaduje się, że ta pilna praca to jego kochanka. Paulinka czuje zawód i rozgoryczenie, jednak nie zamierza przerwać wakacji. Rozpoczyna samotne zwiedzanie, a sympatyczni właściciele pensjonatu w który wynajęła domek na każdym kroku służą jej pomocą. Spacery, spokój, przepiękne widoki mają dla jej poranionego serca zbawienną moc. Stopniowo młoda kobieta odbudowuje poczucie własnej wartości. Na jej drodze staje Wojtek, sympatyczny, dowcipny przewodnik górski, który ma swoje tajemnice…
“Cieszyła się z tego, co los jej przynosił, a jak cieszyć się było trudno, to nieco koloryzowała fakty, żeby łatwiej było przetrwać trudne chwile”.

Z powieści wybrzmiewają pozytywne emocje i dobry humor. Z przyjemnością i ciekawością kolejny raz zanurzyłam się w świecie wykreowanym przez Panią Magdę i dobrze mi tu było. Fabuła ciekawie poprowadzona, czuć naturalność i prostotę. Wybrzmiewają z niej cenne przemyślenia. Autorka ma przyjemne, lekkie, barwne pióro okraszone sporą dawką dobrego humoru. Z Łatwością wręcz czułością oddaje uczucia, wewnętrzne rozterki, zmagania i porywy serca naszych bohaterów. A oni sami zajmująco ukazani to ludzie, jakich mijamy w naszej codzienności. Pozytywni, nietuzinkowi, swojscy. Ogromną sympatię poczułam do Paulinki, tak Paulinki nie Pauliny. To dobra, serdeczna, pozytywnie nastawiona do ludzi i otaczającego ją świata młoda kobieta. Została boleśnie zraniona, pomimo tego z delikatnym uśmiechem i nadzieją spogląda w przyszłość. Na naszych oczach następuje w niej przemiana, taka pozytywna.
Przez powieść się płynie. Pisarka dotyka trudnych problemów, robi to z empatią, prostą. Kręte, zawiłe, życiowe ścieżki, dawanie sobie szansy, nowe początki, patrzenie w przyszłość z nadzieją. Poniesione porażki, dotkliwy zawód, które można przekuć w coś dobrego. Obcy ludzie, ich bezinteresowność, serdeczność, wyciągnięta pomocna dłoń. Miłość, która przychodzi niespodziewanie, wtedy kiedy zupełnie jej się nie spodziewamy. I te przepiękne górskie widoki, aż chciałoby się rzucić wszystko i choć na chwilę przenieść, do tego pełnego uroku, klimatycznego miejsca.
Piękna, klimatyczna, ciepła, refrakcyjna, życiowa, okraszona dobrym humorem opowieść. Wzrusza, niesie nadzieję na lepszą przyszłość. Za książkę dziękuję Wydawnictwu Literackie. Serdecznie polecam.





