„Numer 1” Agnieszka Peszek – thriller, który nie straszy krwią, tylko psychiką.

„Numer 1” jest czwartą odsłoną mrocznej serii, obok „40. raków”, „3kąta” i „Je2bnika”. Choć zaczęłam od końca, już kilku stronach wiedziałam, że muszę cofnąć się do początku. Ten mrok działa jak magnes. Nienazwany, pulsujący, wciągający coraz głębiej.
“Jątrzyła, podsycała kłótnie. Uwielbiała wsadzać kij w mrowisko i polewać ogień oliwą”.
Brutalne zabójstwo znanej influencerki uruchamia lawinę kolejnych zbrodni. Śledztwo trafia w ręce doświadczonych policjantów, starszego aspiranta Bartosza Boguckiego i komisarza Kacpra Ziętarskiego, którzy muszą zmierzyć się nie tylko z inteligentnym sprawcą, ale i z presją opinii publicznej. Równolegle swój własny koszmar przeżywa Ona. Kobieta bez imienia. Musi pozbyć się ciała sąsiadki i od tej chwili robi wszystko, by tajemnica nie ujrzała światła dziennego. Ona – oblepiona cieniem, niepokojąca, chłodna w sposób, który nie intryguje… tylko autentycznie przeraża. Jest katem czy ofiarą?
„Tak naprawdę to od ludzi zależy, czy dana zbrodnia zostanie tą doskonałą i policja nigdy nie znajdzie sprawcy – a jeśli nawet znajdzie, to nie będzie w stanie udowodnić mu winy”.

Agnieszka Peszek mistrzowsko łączy gęstą warstwę psychologiczną z precyzyjnie skonstruowaną intrygą kryminalną. Styl jest dynamiczny, konkretny, krótkie rozdziały, doskonałe dialogi. „Numer 1” jest boleśnie aktualny — dotyka świata internetowej popularności. Zabójstwa nie są tu tanią sensacją, lecz komunikatem. Wypaczonym moralnym manifestem sprawcy, który wymierza kary za „grzechy”. Autroka bez litości doprowadza swoich bohaterów na granicę wytrzymałości, a czytelnika zmusza do refleksji nad kultem lajków i głodem aprobaty.
Najmocniejsze jest narastające poczucie niepokoju. To napięcie, które dusi, a nie eksploduje. Są sceny, które zostają w głowie na długo, bo zmuszają do zadawania niewygodnych pytań. Hejt, intrygi, przemoc, zabójstwa, zemsta, manipulacja, gwałt, walka z samym sobą, z własnymi demonami. Brak imienia nie jest zabiegiem przypadkowym. To klucz. Ona istnieje w półcieniu, zbudowana z sekretów, melancholii i emocjonalnej pustki. Narracja pierwszoosobowa wciąga prosto w jej psychikę — pełną obsesji, lęku i rozpadającej się kontroli. To portret dopracowany do bólu. Spójny. Duszny. Niepokojąco wiarygodny. Finał uderza znienacka. Bez litości. I zostawia z niedosytem, który boli w ten najlepszy, czytelniczy sposób.
Trydno pominąć stronę wizualną serii. Dopieszczone okładki, barwione brzegi i numeracja tomów tworzą spójną, przemyślaną całość, która nie tylko cieszy oko, ale i prowadzi czytelnika przez ten mroczny świat. Symbolika liczb i tytułów dodaje historii kolejnego poziomu znaczeń. To jedna z tych serii, które chce się mieć — i czytać — w komplecie.
Wyborny thriller psychologiczny spleciony z kryminałem w sposób niezwykle satysfakcjonujący. Historia, która nie daje ukojenia i nie daje prostych odpowiedzi. Zmusza do spojrzenia w głąb ludzkiej natury. Czekam na ciąg dalszy. Z niepokojem. I ogromną ciekawością. Za książkę dziękuję Autorce. Bardzo, bardzo polecam!
“Numer 1”
Autorka: Agnieszka Peszek
Cykl: “Ona” – (tom-4)
Wydawnictwo: 110 stron

Gatunek: kryminał, sensacja, thriller
Liczba stron: 400
Data wydania: styczeń 2026 r.




