
Autorka: Adrianna Trzepiota
Cykl: “Siostry z lasu” (tom-2)
Wydawnictwo Skarpa Warszawska
Gatunek: literatura piękna
Liczba stron: 368
Data wydania: styczeń 2025 r.
Poruszająca, intrygująca, pełna magii opowieść.
“Każdy z nas ma swoją oddzielną historię…”
Mazurskie, piękne, skrywające wiele tajemnic lasy. Tove, Traszka i Bachira to trojaczki, które wychowywała babka. Pod jej okiem dziewczęta uczyły się magii, zostały obdarzone nadprzyrodzonymi mocami. Zewnętrznie bardzo do siebie podobne, mają zupełnie różne osobowości i charaktery. Tove jest silną, niezwykłą, hardą kobietą. Podejmuje decyzję i razem z Gorhanem zaczynają tworzyć bezpieczny, stabilny dom w lesie. Na świat przychodzą ich dzieci Gentar, Janka i Mimi. Gentar, jego oczy mają różne kolory, jedno ma źrenice czarne niczym węgiel, drugie jest jasnoniebieskie, a obraz jaki się w nich odbija jest zupełnie różny od tego co widzą wszyscy. Chłopak jest inny, wychodzi z niego natura wiedźmaka…
“Powiadają, że kobieta uprawiająca czary to wiedźma i że czerpie moc albo z ognia, albo ziemi. Mylą się, bo najpierw napełniają się wiarą płynącą z serca, a dopiero w drugiej kolejności tą pochodzącą żywiołów”.

Dosadna, mocna i piękna jednocześnie opowieść.
Z ciekawością przeniosłam się do świata wykreowanego przez Autorkę. Drugi tom cyklu “Siostry z lasu” przeczytałam z niesłabnącą ciekawością. Akcja powieści toczy się niespiesznie i intryguje. Fabuła ciekawie poprowadzona trzyma w napięciu, angażuje emocjonalnie, ukazuje skomplikowane relacje międzyludzkie, skrywane tajemnice i wyrządzone krzywdy. Nie jest to łatwa opowieść, pomimo tego czyta się ją dobrze i szybko. Autorka ma naturalne, przyjemne, barwne pióro. Bohaterowie naturalnie, realnie ukazani, każdy z nich zmaga się ze swoimi słabościami i trudną codziennością. Do Tove, najmłodszej z sióstr, która jest piastunką kości, poczułam sporą sympatię już w pierwszej części i to się nie zmieniło. Została obdarzona darem, który pozwala jej wyczuć niebezpieczeństwo. Jednak nie zawsze potrafi się wsłuchać w swoją intuicję i nią podążać. Nieustannie balansuje między życiem, a śmiercią. Pomaga udręczonym duszą odnaleźć spokój, odprowadzając je na miejsce spoczynku, tymsamym naraża siebie na niebezpieczeństwo.
Powieść pachnąca ziołami i mazurskimi lasami. Rodzina, wzajemne wsparcie, a obok próba zrozumienia i akceptacja samego siebie. Niezwykłe kobiety, które mogą i widzą więcej, ich trudna codzienność. Słowiańskie wierzenia, magia, obrzędy, prastare rytuały i przesądy, mądre baby, wiedźmy. Chwile grozy, straszne wyrządzone krzywdy, okrucieństwo, ból. Gęsta, nasączona mrokiem atmosfera.
Wciągająca, intrygująca przepełniona magią opowieść o sile rodziny, o przyjaźni, o wzajemnym wsparciu, o miłości, o kobiecej sile i o nadziei. Niesie przesłanie, przed przeznaczeniem nie da się uciec, to co ma przyjść, przyjdzie wcześniej czy później. Za książkę dziękuję wydawnictwu Skarpa Warszawska. Serdecznie polecam!






