
Autorka: Edyta Świętek
Cykl: “Sandomierskie wzgórza” (tom-2)
Wydawnictwo: Mando
Gatunek: literatura piękna
Liczba stron: 384
Data wydania: styczeń 2025 r.
Książki Pani Edyty biorę w ciemno. To zawsze są ogromne emocje, niespodzianka i przyjemność z czytania. Nie inaczej było teraz, drugi tom cyklu “Sandomierskie wzgórza” ponownie przykuł moją uwagę.
“Los płata ludziom różne figle”.
Sandomierz i piękne góry Pieprzowe, jest rok 1925. Od razu zostajemy wciągnięci w niepokojący wir wydarzeń. Eustachy zniknął bez śladu, Alicja jest zrozpaczona. Sama przed sobą przyznaje, że coraz bardziej zależy jej na mężu. Jej siostra Marcysia, która schronienia znalazła u Małgorzaty rodzi nieślubne dziecko. Poród jest bardzo trudny, zaczyna się walka o życie. Alina coraz bardziej interesuje się ziołami, zaczyna korzystać z receptur pozostawionych przez pustelnika. Młoda kobieta robi wszystko by pomóc siostrze, ta niebawem odzyskuje siły. Wieść o zdolnościach Aliny szybko rozchodzi się po okolicy. Wraca Eustachy, wyjaśnia Alinie gdzie był i kim tak naprawdę jest. Ma wobec swojej żony plan zupełnie inny od tego, czego ona sama by chciała. Niebezpieczna banda Ryżego nie odpuszcza, ich celem staje się młodziutka żona Eustachego.
“Najgorsze było to, że przywiązała się do tego cudacznego człowieka, ale gdyby ktoś ją zapytał, jakie ma w stosunku do niego oczekiwania, nie potrafiłaby udzielić sensownej odpowiedzi, Chciała go i nie chciała…”

Przyjemnie było ponownie spotkać się z bohaterami. Wielowątkowa akcja powieści toczy się swoim rytmem i intryguje, przenosi nas do czasów po I Wielkiej Wojnie, do okolic Sandomierza. Fabuła dopracowana w każdym szczególe, niesie emocje, trzyma w delikatnym napięciu. Styl Autorki lekki, barwny, naturalny, realny. Z łatwością Pani Edyta oddaje wewnętrzne rozterki, zmagania, jakie towarzyszą naszym bohaterom, a ci zajmująco wykreowani. To ludzie z krwi i kości, z wadami i zaletami, bagażem trudnych życiowych doświadczeń. Z zainteresowaniem śledziłam ich trudne życiowe ścieżki. Moje serce skradł Eustachy, to pokiereszowany przez życie, tajemniczy, dobry człowiek. Pragnie jedynie spokoju i samotności. Narracja toczy się naprzemiennie z kilku perspektyw, co daje nam szersze spojrzenie na rozwój wydarzeń.
Pisarka zajmująco oddaje ducha minionych czasów, wnikliwe, realne spojrzenie na ówczesną rzeczywistość. Fikcja literacka współgra z prawdą historyczną. Bohaterowie zostają poddani licznym próbom, nie jest im łatwo. Skomplikowane relacje rodzinne, powielane schematy, kobiety traktowane przedmiotowo, jako coś gorszego. Brak hamulców moralnych, zrzucanie na innych odpowiedzialności za własne czyny, tajemnice i traumy z przeszłości, powielane błędy. Ludzka obłuda i zakłamanie, ocenianie, oczernianie innych. Postrzeganie innych przez pryzmat ich majątku, ocenianie po pozorach. Miłość, która przychodzi niespodziewanie, jest ponad podziałami, wznieca ogień, wywołuje zmiany. Zioła, dary natury, ich moc, która dobrze wykorzystana służy ludziom. Chęć zemsty, która przesłania wszystko inne, prowadzi do złych czynów.
Klimatyczna, tchnąca szczerością i mądrością opowieść, która przykuła moją uwagę. Ludzkie słabości, niedociągnięcia, intrygująca wędrówka przez poplątane życiowe ścieżki. Niepokoi i wzrusza. Skłania do refleksji nad ułomnością ludzkiej natury. I to zakończenie… uch, z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Za książkę dziękuję wydawnictwu Mando. Z całego serca polecam.






