“Moja wina, twoja wina” Liane Moriarty – opowieść o tym, co niewypowiedziane. O spojrzeniach, które znaczą więcej niż słowa. O winie, która nie ma jednego właściciela.

Bardzo ludzka, prawdziwa i momentami niewygodna historia i chyba właśnie dlatego jest tak dobra.
“Życie składa się z konsekwencji naszych czynów”.
Znana wiolonczelistka Clementine oraz pragmatyczna, zdystansowana Erika przyjaźnią się od dzieciństwa. Niby są sobie bliskie, niby „na zawsze”, a jednak od pewnego czasu coś między nimi zgrzyta, jakieś napięcie, może niewypowiedziany żal. Ich relacja bywa skomplikowana, ale wciąż potrafią porozumiewać się bez słów i wiedzą, że mogą na siebie liczyć. Wszystko zaczyna się niewinnie, od sąsiedzkiego grilla. Erika zaprasza Clementine na spotkanie organizowane przez swojego nietuzinkowego sąsiada i jego partnerkę, dawną striptizerkę. Clementine bez wahania przychodzi z mężem i dwiema uroczymi córkami. Stoi właśnie u progu najważniejszego przesłuchania w swojej karierze, więc chwila wytchnienia wydaje się idealnym rozwiązaniem. Nie przeczuwa jednak, że Erika wykorzysta to spotkanie, by zwrócić się do niej z zaskakującą prośbą…
“Miłość można okazywać nie słowami, lecz prostymi, pragmatycznymi czynami”.

Wnikliwa, psychologiczna opowieść o ludzkich zachowaniach i emocjach. Wielowątkowa akcja rozwija się spokojnie, ale napięcie jest wyczuwalne niemal przez cały czas. Nie przytłacza, raczej subtelnie niepokoi. Autorka długo nie zdradza, co tak naprawdę wydarzyło się tamtego dnia. Zamiast tego prowadzi nas przez życie bohaterów, ich relacje i drobne pęknięcia, które z czasem zaczynają tworzyć coś znacznie większego. Liane Moriarty pisze lekko, płynnie, naturalnie. Jej bohaterowie są wiarygodni i pełnokrwiści, to zdecydowanie atut powieści. Clementine nie jest postacią, którą od razu się lubi. Jej emocje, lęki i zagubienie są bardzo ludzkie, momentami aż niewygodne. Erika z kolei sprawia wrażenie poukładanej i zdystansowanej, ale pod tą powierzchnią kryje się kruchość. A jej prośba, nietypowa i trudna staje się punktem zapalnym dla wszystkiego, co wydarzy się później.
„Moja wina, twoja wina” to powieść, w której najmocniej wybrzmiewa to, co dzieje się między ludźmi: spojrzenia, przemilczenia, słowa, które nigdy nie padają. Autorka z niezwykłą precyzją portretuje emocje, poczucie winy, wstyd, lojalność. Pokazuje, jak wielką rolę w naszym życiu odgrywa przypadek i jak trudno pogodzić się z konsekwencjami błędów, których nie da się cofnąć. To także historia o tym, że najgłębsze dramaty nie rozgrywają się w zwyczajnej codzienności, w zwyczajnych domach, między ludźmi, którzy naprawdę się kochają. Poczucie winy jest tu wszechobecne. Nie ma jednego sprawcy ani jednej ofiary, odpowiedzialność rozkłada się na wiele osób. Czasem wyraźnie, czasem niemal niezauważalnie, ale zawsze jest obecna. Przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, wraca w najmniej oczekiwanym momencie i zmienia wszystko. Powieść pięknie pokazuje też, jak różnie potrafimy pamiętać te same wydarzenia. Jak bardzo nasze wspomnienia są subiektywne i jak łatwo je naginamy, często zupełnie nieświadomie. I jak bardzo brak rozmowy potrafi wszystko skomplikować.
Mimo że książka ma ponad pięćset stron, czytałam ją z dużym zaangażowaniem. To opowieść o tym, jak jedno wydarzenie może zmienić wszystko, o winie, wstydzie i lojalności. Za książkę dziękuję wydawnictwu Znak Literanova. Bardzo polecam!

“Moja wina, twoja wina”
Autorka: Liane Moriarty
Tłumaczenie: Magda Moltzan-Małkowska
Wydawnictwo: Znak Literanova
Gatunek: literatura piękna
Liczba stron: 544
Data wydania: marzec 2026 r.





