Unikalny tekst

“Głowa do góry, cycki do przodu”

„Głowa do góry, cycki do przodu” Gabrysia Gargaś – To nie książka, która zmienia życie. To książka, która pozwala je wreszcie zaakceptować.
Spread the love

„Głowa do góry, cycki do przodu” Gabriela Gargaś – To nie książka, która zmienia życie. To książka, która pozwala je wreszcie zaakceptować.

„Głowa do góry, cycki do przodu” Gabrysia Gargaś – To nie książka, która zmienia życie. To książka, która pozwala je wreszcie zaakceptować.

   Coś meeeega dobrego! Książka, którą bierze się do ręki bez napięcia — a odkłada z poczuciem, że ktoś właśnie usiadł obok, podał herbatę i powiedział: „hej, widzę cię”.

     “Bo życie jest po to, żeby z niego brać: bez tłumaczenia się, bez czekania na pozwolenie. Jest jedno. Jest twoje”.

   To opowieść o kobietach takich jak my. O tych momentach, gdy poprawiamy niewidzialną koronę, choć w środku wszystko się chwieje. O rolach, które gramy na co dzień: silnej, ogarniętej, zawsze dającej radę — i o zmęczeniu, które w końcu domaga się głosu. Ta książka nie każe być lepszą wersją siebie. Ona delikatnie przypomina, że już teraz jesteśmy wystarczające. Gabriela Gargaś sięga po prawdziwe historie — swoje i cudze — i układa z nich czułą mozaikę codzienności. Są tu dni, gdy świat wali się szybciej niż poranna kawa stygnie, i takie, kiedy jedynym planem jest koc, pilot i chwilowe zniknięcie spod oczekiwań innych. Jest zgoda na słabość, na potknięcia, na brak gotowych odpowiedzi. I ogromna ulga płynąca z myśli, że nie trzeba wszystkiego dźwigać samodzielnie.

      “Nie wszystkie relacje trzeba jasno definiować. Czasem wystarczy przyjąć, że coś było, że coś nas poruszyło, ale jednocześnie zrozumieć, że nie każda historia musi mieć ciąg dalszy. Nie każda musi się kończyć happy endem”.

„Głowa do góry, cycki do przodu” Gabrysia Gargaś – To nie książka, która zmienia życie. To książka, która pozwala je wreszcie zaakceptować.

   “Głowa do góry, cycki do przodu” to nie poradnik i nie zbiór złotych myśli. Raczej zapis życia takim, jakie bywa naprawdę — raz lekkim, raz brutalnie szczerym. Bez lukru, za to z humorem, dystansem i empatią. Autorka nie poucza. Idzie obok. Czasem przytuli, czasem delikatnie potrząśnie ramieniem, przypominając, że odpoczynek nie jest porażką, a proszenie o wsparcie nie odbiera godności. Między stronami pojawiają się tematy bliskie sercu: relacje, które dają siłę i te, które trzeba odpuścić, miłość w różnych odsłonach, przyjaźnie ratujące w kryzysie, macierzyństwo, samotność pośród ludzi, stawianie granic drżącym głosem. Wszystko podane w formie krótkich refleksji i scenek, które łatwo dopasować do własnych doświadczeń — jakby ktoś zapisał dokładnie to, co od dawna siedziało nam w głowie.

   Ogromnym plusem jest też forma — piękna, dopracowana, pełna ilustracji i trafnych myśli, które wywołują uśmiech albo ciche „oj, to o mnie”. Czyta się ją powoli, na raty, wracając do zaznaczonych fragmentów w gorsze dni. Po lekturze nie ma fajerwerków ani obietnicy nowego życia od jutra. Jest za to coś znacznie cenniejszego: spokój. Zgoda na chaos. Poczucie, że można się rozsypać, ponarzekać, pobyć nieidealną — i nadal być sobą.

   Książka do której się wraca wtedy, gdy brakuje sił. Ciepła, mądra, momentami zabawna, bardzo kobieca. I zostająca w sercu na dłużej.


“Głowa do góry, cycki do przodu”

Autorka: Gabriela Gargaś 

Wydawnictwo: LUNA

„Śladem fal” Hanna Cygler – powojenna Polska bez złudzeń, rodzina Duszów w walce o przetrwanie i godność.

Gatunek: literatura obyczajowa

Liczba stron: 338

Data wydania: styczeń 2026 r.

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Leave a Response