
Autorka: Renata Bożek
Wydawnictwo: Marginesy
Gatunek: literatura piękna
Liczba stron: 356
Data wydania: kwiecień 2025 r.
Zawiłe, trudne losy chłopskiej dziewczyny. Brawurowy język, nietuzinkowa, trudna, ponad czasowa lektura.
“Prawdziwe szczęście lubi samotność”.
W 1831 roku Rozalka Balawender ma kilka lat, pochodzi z biednej chłopskiej rodziny, mieszkającej na Lubelszczyźnie. Poznajemy ją w chwili gdy jest w łachmanach, rozczochrana, z ogniem w oczach, ze zeschniętym krukiem na ręku, z którego jest bardzo dumna i z modlitwą na ustach. Poprzysięga zemstę paniczowi, robi wszystko, by przysięgę spełnić. Dziewczyna nade wszystko pragnie wyrwać się z dna społecznego, w którym przyszło jej się urodzić. Mijają lata, uparta Rozalka pnie się do góry, przechodząc przez kolejne awanse społeczne. By po piętnastu latach stanąć na ślubnym kobiercu z bogatym narzeczonym.
“Czytała po nocach przy księżycu, rano przy wschodzie słońca, za dnia, jak nikt nie widzi i się uda ukryć książkę w pościeli do cerowania czy sukience do przeszycia. Dużo czasu na czytanie nie miała…”

Trudna i piękna jednocześnie lektura. Dłuższą chwilę trwało, zanim mnie wciągnęła, potem nie mogłam się oderwać, tak bardzo zafascynowały mnie losy chłopskiej dziewczyny z ambicjami. Akcja powieści toczy się swoim rytmem, przenosi nas do XIX wieki, na wieś , na Lubelszczyznę. Fabuła ciekawie poprowadzona, ukazuje młodą dziewczynę, która chce dla siebie lepszego życia w świecie, z którym aż kipi od przemocy. Specyficzny, początkowo trudny dla mnie język, jakim posługuje się autorka, wymagał skupienia, dalej już było tylko lepiej. Ta gwara mnie urzekła, skrzący się humor uprzyjemniał lekturę, wulgaryzmy i szczypta erotyki. Z każdej strony wybrzmiewa prawda, która wzbudza w czytelniku sprzeczne emocje.
Do Rozalki miałam mieszane uczucia, to niepokorna dziewczyna pełna wewnętrznego hartu. Rezolutna, uparta, sprytna, bezczelna, bywa okrutna, szybko przyswajała wiedzę, jej moralność zależy od sytuacji, w jakiej się znalazła. Swoim intelektem znacznie przewyższa swoje otoczenie, jest zbyt harda jak na chłopkę, robi wszytko, nie cofnie się przed niczym, by uciec od losu, jaki przypadł jej z racji urodzenia.
Pańszczyźniana wieś przepełniona nierównością klasową, gdzie najniżej stoi chłop. Za nim jest kobieta, od niej nawet świnie mają lepiej. Trudna codzienność, wszechobecna przemoc, próba przetrwania, prostota życia. Wszechobecne przesądy, zabobony, ludzka obmowa, plotki, stwarzane pozory. Dworskie intrygi, konwenanse, wywyższanie się, i Warszawa z jej różnymi obliczami. Marzenia o lepszym życiu stają się siłą napędową do działania, są silniejsze niż wszystko inne. Niż strach, niepewność, wątpliwości, podszepty zazdrośników. Szczypta realizmu magicznego, krążące nad Rozalką duchy z przeszłości. Nierówności społeczne, wątpliwe moralnie dokonane wybory.
Ponadczasowa, wyjątkowa lektura. Łotrzykowski klimat dodaje jej specyficznego uroku. Wyraźnie ukazuje nierówność społeczną, która wciąż pomimo upływy lat jest w nas mocno zakorzeniona. Za książkę dziękuję wydawnictwu Marginesy. Bardzo polecam!





