RECENZJA PRZEDPREMIEROWA
Autor: Anna Kucharska
Cykl: „Seria Bieszczadzka” (tom 1)
Wydawnictwo WasPos
PREMIERA już 24 kwietnia
Wciągająca, ciepła i wzruszająca historia o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi.
„Chciała być wolnym duchem. I była nim. Ale czasem ta wolność była nie do zniesienia…”
Przed szesnastoma laty, Beata otrzymała stypendium naukowe. Zostawiła za sobą rodzinny dom, ojca, Bieszczady i Michała – swoją pierwszą miłość. Wyruszyła w nieznane, aby studiować w USA na Yale. Złożyła przyrzeczenie, że nigdy więcej nie wróci do Polski i nigdy nie założy rodziny. Wykorzystała swoją szansę do granic możliwości. Dziś jest pewną siebie panią mecenas, lubi swoją pracę, spełnia się zawodowo i… jest bardzo samotna. Niespodziewanie otrzymała wiadomość o śmierci ojca. Wbrew sobie i swojemu przyrzeczeniu, postanawia udać się na pogrzeb ojca. Ojciec wielokrotnie próbował nawiązać z nią kontakt, ona jednak uparcie trwała przy swoim postanowieniu, nieczuła i obojętna na jego próby. Teraz jest już za późno… Co takiego wydarzyło się w jej życiu, że zostawiła wszystko i wszystkich i uciekła?
„Jak pogodzić umysł z sercem? Przez całe życie starała się znaleźć odpowiedź na to pytanie. W życiu przeważnie kierowała się rozsądkiem, zagłuszając emocje. Jednak jak widać to nie przyniosło dobrego efektu. Teraz miała trzydzieści pięć lat i nie bez lęku odkryła, że nie wie jak, jak ma żyć”.
Akcja toczy się swoim rytmem i intryguje. Fabuła ciekawa, daje do myślenia i wywołuje sprzeczne emocje. Autorka pisze bardzo lekkim, plastycznym językiem. Bohaterowie bardzo dobrze wykreowani, to postacie z życia wzięte. Bardzo realne osobowości, takie swojskie towarzystwo. Jest szczerze, chwilami boleśnie, smutno, bez zbędnego lukrowania. Miałam bardzo mieszane uczucia w stosunku do Beaty, kobieta ma za sobą traumatyczną przeszłość, która wiele tłumaczy. Ale ucieczka i to w taki sposób, a potem całkowite odcięcie się od najbliższych i najważniejszych osób na świecie? Nie do końca rozumiem jej postępowanie. Ale każdy z nas ma prawo do własnego życia, własnych wyborów. Nie oceniajmy, bądźmy wyrozumiali. Do Michała od razu poczułam ogromną sympatię. Jego miłość, oddane i cierpliwość, aż zaskakują. Opisy przyrody, niepowtarzalny urok Bieszczad – miałam wrażenie, że byłam tam i oddychałam tamtym powietrzem.
Beata wiedzie bardzo wygodne życie w pojedynkę w Stanach, ma swoje przyzwyczajenia, nawyki. Tylko czasami, gdy widzi szczęśliwe, radosne pary z dziećmi, gdzieś w środku czuje ból i tęsknotę. Czy wizerunek pewnej siebie, niedostępnej kobiety to tylko rewelacyjny kamuflaż? Jaka naprawdę jest Beata? Strach przed rozczarowaniem, bólem, zaangażowaniem jest tak wielki, że paraliżuje wewnętrznie. Dramatyczna przeszłość kładzie się cieniem na teraźniejszości, nie daje o sobie zapomnieć. Próba uwolnienia się od niej, smutek, samotność, ciągła niepewność, oszukiwanie samej siebie. Podejmowanie trudnych decyzji, które mają swoje konsekwencje i wpływ na życie najbliższych. Trudne relacje międzyludzkie, brak zaufania. Poszukiwanie swojego miejsca na ziemi, miłości, spokoju, szczęścia. Zrozumienie i próba wybaczenia sobie i innym, odpowiedzialność. Potrzeba bliskości drugiego człowieka, zaufanie, pożądanie, miłość.
Powieść przykuła moją uwagę, dobrze się czytało. Smutna, refleksyjna, niosąca nadzieję, że w końcu dla każdego zaświeci słońce, że każdy w końcu znajdzie swój dom. Zakończenie trochę bajkowe, ale wywołało mój szczery uśmiech i zadowolenie. Daje do myślenia, niesie przesłanie. Nie uciekajmy przed problemami, poszukajmy pomocy, dajmy sobie pomóc. Za możliwość objęcia książki patronatem medialnym dziękuję Wydawnictwu WasPos. Czekam na kolejną część. Polecam 🙂







Piękny patronat. Śliczna recenzja.
Dziękuję i polecam 🙂
Bardzo ciekawy i obiecujący patronat. Serdecznie gratuluję. Tytuł oczywiście zapisany. ?
Dziękuję 🙂 Super, polecam, opowieść warta uwagi 🙂