Unikalny tekst

„Ostatnia gejsza z Gion”

„Ostatnia gejsza z Gion” Magdalena Buraczewska-Świątek - przejmująca historia o zakazanym uczuciu w świecie w którym kobieta bywa tylko ozdobą.
Spread the love

„Ostatnia gejsza z Gion” Magdalena Buraczewska-Świątek – przejmująca historia o zakazanym uczuciu w świecie w którym kobieta bywa tylko ozdobą.

„Ostatnia gejsza z Gion” Magdalena Buraczewska-Świątek - przejmująca historia o zakazanym uczuciu w świecie w którym kobieta bywa tylko ozdobą.

   Poruszająca, przejmująca historia o zakazanym uczuciu, które rodzi się w miejscu, gdzie wszystko wydaje się z góry ustalone. O pragnieniu, które musi zmierzyć się z losem, tradycją i światem, w którym kobieta bywa przede wszystkim ozdobą.

     “Bo przyszłość należy do tych, którzy odnaleźli swoje skrzydła. Bo ci, którzy je odnaleźli, nigdy już nie stąpają po ziemi tak jak dawniej. Oni unoszą się ponad nią – wolni”.

   Gion w XIX-wiecznym Kioto olśniewa światłem lampionów, zapachem herbaty, a jednocześnie przypomina misternie zdobioną klatkę – piękną, lecz zamkniętą. Hana – znana jako Yukiko, „Śnieżne Dziecko” – od najmłodszych lat żyje w rzeczywistości, która nie pozostawiła jej wyboru. Za porcelanową twarzą i nienagannymi gestami kryje się dziewczynka z przeszłością, o której nikt nie chce pamiętać. Jej codzienność to dyscyplina, rytuał, perfekcja. Spotkanie z Thomasem, przybyszem z innego świata, burzy delikatną równowagę, w której Yukiko nauczyła się funkcjonować. On dostrzega w niej coś więcej niż wyuczoną grację – widzi kobietę z tęsknotą w oczach. Między nimi rodzi się więź, cicha, niemal niedostrzegalna dla innych, a jednak tak intensywna, że zmienia wszystko.

    “Mama zawsze mówiła, że niektóre historie są jak origami – składasz je warstwa po warstwie aż powstanie coś pięknego, ale jeśli spróbujesz je rozłożyć, zostanie tylko pognieciony papier i ślady zagięć, które nigdy nie znikną”.

   Przykuwająca uwagę opowieść, moje kolejne bardzo udane spotkanie z twórczością Autorki. Akcja toczy się swoim rytmem, intryguje, niesie sprzeczne emocje. Fabuła zajmująco poprowadzona, przenosi nas do XIX wiecznej Japonii. Styl autorki jest lekki, naturalny, barwny, czytanie było ogromną  przyjemnością. Z łatwością Pani Magdalena Buraczewska-Świątek oddaje emocje, drgania serca, wewnętrzne rozterki, jakie są udziałem naszych bohaterów. A ci realnie, naturalnie wykreowani, z ciekawością obserwowałam ich trudne życiowe ścieżki. 

   „Ostatnia gejsza z Gion” nie jest tylko romansem. To opowieść o wolności – tej wielkiej i tej zupełnie osobistej. O sercu, które bije własnym rytmem nawet wtedy, gdy rozsądek podpowiada rezygnację. O nadziei, która tli się nieśmiało. To także historia kobiet, które w świecie podporządkowanym męskim zasadom próbują ocalić własne „ja”. O cenie, jaką płaci się za marzenia. O macierzyństwie, które potrafi być aktem odwagi. O decyzjach, które na zawsze zmieniają bieg życia. To lektura, przy której można zanurzyć się w innej kulturze, przeżyć coś intensywne. 

   Autorka z ogromnym wyczuciem odtwarza realia dawnej Japonii. Czuć szacunek do kultury, do obyczajów, do języka. Spacer po uliczkach Gion wydaje się niemal namacalny – jakby czytelnik naprawdę przechodził obok drewnianych domów, słyszał kroki na kamiennej nawierzchni i obserwował Yukiko w świetle wieczornych latarni. Ta powieść ma w sobie coś malarskiego – obrazy są pełne barw i światłocienia.

   Piękna, poruszająca, smutna opowieść. Otula melancholią, ale jednocześnie wciąga tak, że trudno się od niej oderwać. Jeśli fascynuje Was świat gejsz, jego blask i ukryte cienie, ta książka może okazać się wyjątkową podróżą. I to przepiękne, dopracowane w każdym szczególe wydanie. Za książkę dziękuję wydawnictwu Replika. Bardzo polecam.

„Ostatnia gejsza z Gion”

Autorka: Magdalena Buraczewska-Świątek

Wydawnictwo: Replika

Gatunek: literatura obyczajowa, romans

Liczba stron: 304

Data wydania: luty 2026 r.

Tatiasza Aleksiej
Mam na imię Wiesia, książki towarzyszą mi całe życie. Czytam prawie wszystko. Jednak najbliższe mojemu sercu są dobre książki obyczajowe, literatura kobieca, sagi, książki historyczne - zwłaszcza z okresu średniowiecza, międzywojennego, II wojny światowej i powojenne. Nie pogardzę dobrym thrillerem, zwłaszcza psychologicznym i dobrą sensacją. Nie przepadam za fantastyką – czytałam jednak „Grę o tron” – uwiodła mnie i oczarowała, jestem nią zachwycona – dlatego żadnej książce nie mówię nie. Lubię wyzwania. Mój syn nazywa mnie "molem książkowym". Uwielbiam Freddie'go Mercury, Queen.

Leave a Response