
Autorka: Anna Wolf
Cykl: “Storm Riders MC” (tom 2)
Wydawnictwo: Muza
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Liczba stron: 320
Data wydania: listopad 2021 r.
Książkę znajdziesz TUTAJ 🙂
Wciągająca, lekka, pikantna, napisana z humorem, opowieść. Udana kontynuacja.
„Prawda prędzej czy później wychodzi na jaw. Tylko jakoś zawsze kazała na siebie czekać i objawiała się zazwyczaj w najmniej odpowiednich momentach.”
Sumer samotnie wychowuje czteroletniego synka Arona. Straciła pracę, nie chciała zostać kochanką szefa. Zdesperowana, próbuje wymyślić jak stanąć na nogi i zapewnić synkowi godziwe warunki. Zostawia wszystko za sobą i razem z synkiem wyruszają do Jackson, wraca tam po latach nieobecności. Zatrzymuje się u swojej kuzynki Connie. Nie przewidziała tylko jednego, że to właśnie tam może spotkać ojca swojego dziecka – Storma, który przed laty porzucił ją, wzgardził i nieomal zniszczył. Ich drogi ponownie się spotykają i nie jest to miłe spotkanie, zwłaszcza dla niej. Storm jest prezesem klubu motocyklowego, jego słowo jest prawem. Czy jej uczucie po latach wygasło? Czy da się da się naprawić wyrządzone krzywdy?
Trudny, brutalny, mało przewidywalny świat klubów motocyklowych. Akcja powieści toczy się dynamicznie i niesie emocje. Fabuła dotyka pokomplikowanych relacji międzyludzkich i ukazuje codzienność w motocyklowym klubie. Autorka pisze lekko, przyjemnie, czuć zaangażowanie i zadziorny pazur. Jest dosadnie, mocno, chwilami wulgarnie i pikantnie. Narracja toczy się naprzemiennie z perspektywy naszej pary, mamy doskonały wgląd w ich serca i myśli. Ciekawie ukazani bohaterowie, z licznymi wadami i zaletami. Sumer i Storm do obojga poczułam sporą sympatię. Ich wzajemne słowne potyczki, cięte riposty wywoływały mój uśmiech. Ona jest samotną matką, musi walczyć o przetrwanie, nie jest jej łatwo. Pozornie delikatna i krucha, ma w sobie zadziornego poszura, jest silna, wytrwała, nie poddaje się. Bardzo kocha swojego synka. Storm to arogancki, pewny siebie, władczy, gwałtowny, uparty, silny facet – ależ on mnie irytował. Ich wspólna przeszłość kładzie się cieniem na teraźniejszości.
Przynależność do klubu łączy się z przywilejami i przestrzeganiem zasad. Członkowie klubu są dla siebie jak bracia, zawsze i w każdej chwili mogą na siebie liczyć. I tak jak w rodzinie nie brakuje zgrzytów, słownych przepychanek, smutków i radości. Bardzo nie podobał mi się stosunek tych aroganckich mężczyzn do kobiet! Podjęte decyzje w przeszłości i ich konsekwencje. Relacja naszych bohaterów jest trudna, intensywna, początkowo pałają do siebie ogromną niechęcią. Zaborczość i impulsywność, tajemnice i niedopowiedzenia. Miłość, która staje się ważniejsza od wszystkiego innego.
Wciągająca, lekka, temperamentna historia o złych, niebezpiecznych chłopcach i ich silnych kobietach. Całość jest dość przewidywalna, ale był to miło spędzony czas. Za książkę dziękuję wydawnictwu Muza. Polecam całą serię.







Jakoś nie ciągnie mnie do tego rodzaju książek.