Autor: Sylwia Kubik
Wydawnictwo eSPe
Gatunek: literatura obyczajowa, romans.
Liczba stron: 312
Data wydania: listopad 2020 r.
Trzecia część niesamowitego cyklu powiślańskiego. Ciepła, niosąca otuchę i utulenie, przepełniona dobrym humorem opowieść o wyjątkowych, nietuzinkowych mieszkańcach pewnej wioski. Dobrze mi było w tym świecie.
„Zobacz, tak wiele nas różni, właściwie wszystko… Wiek, wykształcenie, przeszłość, a wszystkie tu odnalazłyśmy swój kawałek świata”.
Życie na wsi wyznaczają pory roku. To do nich muszą dopasować się ludzie pracujący na roli. W końcu pełną parą rusza pensjonat domu spokojnej starości. Monika razem ze synkiem znalazła swoje miejsce na ziemi. Dobrze dogadują się z Maciejem, chociaż nie brakuje trudnych, bolesnych chwil. Hania musi bardzo uważać na siebie, jej ciąża jest zagrożona, a panosząca się wszędzie złośliwa teściowa, nie ułatwia jej tego. Kobieta wie, że zawsze i wszędzie może liczyć na pomoc męża i dzieci. Margarethe na dobre zadomowiła się w świecie tak bardzo różniącym się od tego, w którym się wychowywała. Tutaj wszystko ma swoje miejsce, jest szczere i prawdziwe. Helena cieszy się z towarzystwa dziewczyny, traktuje ją jak wnuczkę. Stefana los nie oszczędza, w wyniku upadku łamie sobie nogę. Nie jest w stanie sam zadbać o siebie. Ten dumny, nieprzejednany, zawzięty, stary człowiek będzie się musiał ugiąć pod naporem sytuacji, w jakiej się znajduje. Nie będzie to łatwe, z pomocą niespodziewanie przyjdzie mu wnuk, z którym do tej pory nie miał żadnego kontaktu. Jakie to wszystko skomplikowane, nigdy nie wiemy, co nas w życiu czeka, na kogo pomoc będzie zdani.
Klimatyczna, ciepła, otulana magią zbliżających się świąt. Akcja powieści toczy się swoim rytmem, jest bardzo emocjonalna i wciągająca. Fabuła dotyka skomplikowanych ludzkich relacji, wzajemnych zależności, powiązań. Samo życie. Pani Sylwia ma bardzo lekki, płynny, barwny styl. Czytanie od początku do końca było ogromną przyjemnością. Jest bardzo realnie, szczerze, czuć ogromne zaangażowanie, pasję i energię, z jaką powstała ta opowieść. Do tego dochodzi poczucie humoru autorki. Ogromna empatia, umiejętność przekazania emocji, z jakimi zmagają się nasi bohaterowie to niepodważalne atuty tej powieści. Do dobrze nam znanych bohaterów dołączają nowi, ciekawe, niejednoznaczne, charakterne osobowości. Zachowania bohaterów intrygują, niepokoją, irytują, wzbudzają ogromne emocje i niesłabnącą ciekawość, co dalej. Razem z nimi przeżywamy ich radości i smutki, lęki, obawy, chwile zwątpienia. Losy tych ludzi ściśle się ze sobą łączą, razem z nimi wracamy w ich przeszłość. Niełatwe decyzje i ich konsekwencje. Nie sposób nie wspomnieć o księdzu Karolu – ludzki, mądry, przepełniony dobrocią i miłością dla bliźniego człowiek. Oby więcej takich księży. Jedynie, czego mi było mało… to Gabrysi, niesamowita, po dziecięcemu szczera, mądra dziewczynka.
Życie na wsi tak jak i wszędzie na świecie nie jest wolne od zmartwień, kłopotów, trudnych chwil. Nieuchronności przemijania, taka jest kolej rzeczy. Do głosu dochodzi młode pokolenie, patrzące z nadzieją w przyszłość, szuka swojego miejsca na ziemi. Pięknie ukazane relacje międzyludzkie, rodzinne, – chociaż zgrzytów nie brakuje, wzajemna miłość, szacunek, wsparcie, tradycja. Problem adopcji, skomplikowana procedura. Bolesne, trudne wspomnienia z czasów II wojny światowej. Niełatwa próba wybaczenia, zrozumienie popełnionych błędów. Piękno i niepowtarzalny urok Powiśla, aż chciałoby się tam pojechać, pooddychać tym powietrzem, spotkać takich ludzi…
Piękna trylogia! Płynie z niej dobro, mądrość, ciepło, radość i smutek. Opowieść o zwykłej i niezwykłej codzienności. Zabawnie, romantycznie, melancholijnie, z zadumą, uczuciowo, tajemniczo. Żal, że to już koniec. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz spotkam się z twórczością autorki. Warto!!! Za książkę dziękuję autorce i Wydawnictwu eSPe. Bardzo polecam całą serię 🙂







Chciałabym poznać całość tej historii. ?