
Autorka: Kristen Ashley
Tłumaczenie: Julia Gabriel
Cykl: „Rock Chick” (tom 7)
Wydawnictwo Muza
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Liczba stron: 510
Data wydania: grudzień 2021 r.
Książkę znajdziesz TUTAJ 🙂
Przewrotny, zaskakujący romans ze szczyptą sensacji.
„Nie miałam dla siebie żadnego miejsca. Żadnego miejsca, które byłoby moje. W którym czułabym się bezpiecznie.”
Sadie jest piękną, bogatą i bardzo nieufną kobietą. Ciągnie się za nią opinia lodowej księżniczki. Jej ojcem jest narkotykowy boss, bezwzględny przestępca, który odsiaduje wyrok. Przez całe życie była trzymana pod nieustającą kontrolą. Wychowana w swoistym rygorze nauczyła się kontrolować swoje emocje. Nie okazuje ich nigdy i nikomu. Jej bunty były zawsze szybko tłumione, nie potrafiła uwolnić się od ojca. Kiedy w końcu poczuła się wolna, na jednej z zakrapianych imprez poznaje Hectora, tajnego agenta służb specjalnych. Pod wpływem alkoholu dziewczyna pokazuje mu swoją prawdziwą twarz. Ten zafascynowany nią nie cofnie się przed niczym, aby ją zdobyć…
„Ucinałam wszystko, nim miało się szansę się zacząć i nie dopuszczałam ludzi do siebie.”
Zderzają się dwa światy, zimna, niedostępna Sadie i Hector, który bardzo ceni swoich przyjaciół i spędza z nimi sporo czasu. Co z tego wyniknie? Przeciwieństwa się przyciągają, jednak niełatwo jest zdobyć zaufanie i kogoś nim obdarzyć. Akcja powieści toczy się dynamicznie, intryguje i wzbudza ciekawość. Fabuła niesie emocje, kusi i wzbudza delikatny dreszczyk napięcia. Jak zawsze Pani Krister ma bardzo płynny, lekki, romantyczny z dużą dawką dobrego humoru, niepowtarzalny styl. Czytanie od początku do końca było dużą przyjemnością. Bardzo lekkie, przyjemne dialogi, cięte riposty zawsze trafione w punkt wywoływały mój uśmiech. Rewelacyjnie wykreowani bohaterowie, postacie silne, charakterne, uparte w dążeniu do obranego celu. Sadie i Hectora –do obojga poczułam sporą sympatię. Ona jest jakby z marmuru, zimna, obojętna, niedostępna, za grubym murem ukryła swoją prawdziwą twarz. Jest jednocześnie zadziorna, ma dobre serce, chwilami wydaje się być bardzo pogubiona. On to prawdziwy samiec alfa, dominujący arogant jakich mało, a przy tym ciepły i opiekuńczy. Ma zamiar swoją cierpliwością i wytrwałością zniszczyć mur zbudowany przez Sadie. Czy mu się uda? Między nimi, aż wrze od nadmiaru emocji, napięcia i zaborczości.
Prawdziwa emocjonalna huśtawka, nigdy nie wiemy co jeszcze naszym bohaterom zgotuje Autorka. On wyznaczył sobie cel, aby zapewnić jej bezpieczeństwo. Pościgi, porwania, realne zagrożenie życia, wrogowie, którzy tylko czekają na popełniony błąd. Prawdziwa przyjaźń, która jest wręcz namacalna w całej powieści, poświęcenie, zaufanie, wzajemne wsparcie, bezinteresowna pomoc. Pożądanie, wzajemna fascynacja, namiętność. Santie wychowana w poczuciu, że jest gorsza, nie wie co to rodzina, przyjaciele. Podobało mi się jak Hector ukazuje jej jak może wyglądać prawdziwe życie, radość i zadowolenie jakie płyną z bycia z przyjaciółmi. To, że ludzi nie ocenia się z wyglądu tylko patrzy na nich przez pryzmat ich czynów.
Poruszająca, emocjonująca, słodko – gorzka, chwilami dramatyczna opowieść, od której trudno się oderwać. Romans, obyczajowość i spora dawka sensacji, a obok prawdziwa, niezachwiana przyjaźń. Za książkę dziękuję wydawnictwu Muza. Bardzo polecam całą serię. Każdy tom można czytać oddzielne.







Nie planowałam sięgnąć po tę książkę, ale zacheciłaś mnie do zmiany zdania.