
Autor: Corinne Michaels
Cykl: „Arrowood Brothers” (tom 3)
Tłumaczenie: Barbara Górecka
Wydawnictwo: Muza
Gatunek: literatura obyczajowa, romans
Liczba stron: 448
Data wydania: maj 2021 r.
Książkę znajdziesz TUTAJ 🙂
Kolejne, przyjemne spotkanie z braćmi Arrowood. Słodko – gorzka historia o poszukiwaniu szczęścia, wzrusza i bawi.
„W imię miłości musimy wyrzec się naszych pragnień. Przekładamy potrzeby drugiej osoby nad własne…”
Polubiłam braci Arrowood, z przyjemnością sięgnęłam po kolejną część. Tym razem głównym bohaterem jest Sean. Przyszła jego kolej, aby zgonie z wolą ojca, przez pół roku mieszkać na farmie Sugarloaf. Jego pasją od zawsze był sport, swoje serce oddał baseballowi. Jest uznanym, cenionym zawodnikiem, odnosi liczne sukcesy. Jego codzienność to ciągłe treningi i życie w rozjazdach. W dzieciństwie przyjaźnił się z Devney, minęły kolejne lata, ich drogi rozeszły się, ale przyjaźń trwa. Niespodziewanie wszystko zmienia jeden niewinny pocałunek. Czy ten pocałunek zmieni przyjacielską relację w coś więcej? Dochodzi do tragedii, która wszystko zmienia…
„Był częścią mnie, moją drugą połową, dzięki niemu czułam się bezpiecznie.”
Powrót na farmę nie jest przyjemnością, zbyt wiele złych rzeczy się tam wydarzyło. Świadomość, że Devney będzie tuż obok, ma bardzo Seanowi umilić ten przykry obowiązek. Akcja powieści toczy się swoim rytmem, wzbudza ciekawość. Fabuła niesie emocje, ukazuje skomplikowane relacje międzyludzkie, a w tle stopniowo odkrywane tajemnice. Autorka pisze bardzo lekko, przyjemnie i plastycznie. Czuć szczerość i realizm, płynne, lekkie dialogi, cięte riposty to duży plus. Bohaterowie ciekawie ukazani, to zwykli ludzie z bagażem życiowych doświadczeń, złożone, silne osobowości. Narracja toczy się naprzemiennie z perspektywy Seana i Devney, mamy doskonały wgląd w ich myśli, serca i duszę. Do obojga poczułam sympatię, dwoje młodych ludzi, którzy próbują ułożyć sobie życie. Napotykane przeszkody bardzo im to utrudniają. On jest zdeterminowany, aby o walczyć o swoje pragnienia, ona wraz z rozwojem wydarzeń wzbudzała we mnie coraz większą irytację, jej niezdecydowanie, brak podjętych sensownych decyzji.
Para przyjaciół, których zaczyna łączyć coś więcej. Niespodziewany wybuch wzajemnej fascynacji, pożądania i jednocześnie strach przed uczuciem. Życie zadaje bolesne ciosy. Tajemnice, sekrety, niedopowiedzenia, które komplikują i utrudniają wiele, wydawać by się mogło prostych rzeczy. Trudne decyzje, strach przed otwarciem się na drugą osobę. Brak szczerości, piętrzące się wątpliwości, strach, który jest złym doradcą. Zaangażowanie, wsparcie, upór, trudno czasami iść na ustępstwa. A w tle sympatyczni, siejący pozytywną energię bracia. Ich przekomarzania, „dobre rady”, celne riposty, niejednokrotnie wywoływały uśmiech.
Lekka, przyjemna, dość przewidywalna, ciepła opowieść. Romans i dobra powieść obyczajowa w jednym. Historia przyjaciół, którzy stają się kochankami. Dobrze bawiłam się podczas czytania. Czekam na ostatni tom, o kolejnym bracie Arrowood. Za książkę dziękuję wydawnictwu Muza. Polecam 🙂







Czas pokaże, czy sięgnę po tę książkę.